Inne akcje
NEGATYWNE EMOCJE[edytuj | zwiń | zwiń wszystkie]
Przekonanie, że tak zwane negatywne emocje "obniżają wibracje" wynika w dużej mierze z niezrozumienia tego, czym jest nawiązanie RZECZYWISTEGO, żywego kontaktu z ładunkami emocjonalnymi.
Istnieje prosty sposób na rozpoznanie, czy - wchodząc w kontakt z jakimiś tłumionymi emocjami - rzeczywiście przepuszczamy je przez ciało
(przetwarzamy zblokowane ładunki energetyczne, co ZAWSZE cudownie nam służy i w żaden sposób nie "obniża wibracji")
czy też tylko je w kółko odtwarzamy i nabudowujemy na nich kolejne warstwy emocji (co faktycznie może zatrzymywać nas w starych koleinach bólu i "ściągać w dół").
Przepuszczanie nagromadzonych w toku życia ładunków emocjonalnych przez ciało zwykle czyni Cię bardziej żywą, ożywioną, czasem wręcz naelektryzowaną życiem (uczucie mrowienia i przepływu energii w całym ciele).
Jeśli po pewnym czasie kontaktu z emocją wcale się tak nie czujesz, tylko jest Ci gorzej i gorzej, może to oznaczać, że zamiast rzeczywiście przeżywać emocję, somatycznie przepuszczać ją przez ciało, przetwarzasz ją głównie mentalnie i energetycznie, przez co, być może, niepotrzebnie nabudowujesz sobie kolejne jeszcze dodatkowe warstwy ładunków emocjonalnych.
Przykład: jeżeli płaczesz i płaczesz i płaczesz, a nie czujesz się ani trochę bardziej ożywiona w ciele, na poziomie komórkowym, lecz czujesz się coraz gorzej psychicznie i emocjonalnie, ciało wyczerpuje się płaczem i łzami, a w głowie pojawiają się kolejne pokłady żalu, krzywdy, odtwarzane są bolesne sytuacje, historie - to Twój płacz nie pomaga przepuścić przez ciało nagromadzonych ładunków energetycznych, lecz raczej dodatkowo je nabudowuje.
To wszystko wskazuje prawdopodobnie, że przetwarzasz emocje żalu i smutku głównie MENTALNIE (powtarzając sobie w głowie pewne historie o nich) i kodujesz sobie kolejne dodatkowe ładunki emocjonalne w ciele, jadąc na znanych ci szynach skojarzeń z podobnymi stanami z przeszłości.
Co to znaczy, że przetwarzasz je mentalnie? Opowiadasz sobie o tym, jak bardzo jest źle, być może wspominasz trudną przeszłość i wybiegasz w przyszłość z niepokojem, zamiast przeżywać fizycznie, somatycznie żal czy smutek.
Złość: jeśli wyrzucasz z siebie złość na innych, bo myślisz, że tak właśnie ją "wyrazisz" czy "uwolnisz", a to jedynie Cię nakręca (lub nakręca konflikt), zaczyna rozwalać Ciebie i innych, a w dodatku przypomina Ci inne podobne sytuacje, które wciąż przetwarzasz na poziomie mentalnym, podsyca nienawiść i poczucie krzywdy albo wyczerpuje Cię (bo tak naprawdę pogłębia uczucie bezradności), to twoje złoszczenie się nie jest uwalnianiem złości, lecz raczej swego rodzaju mechanizmem obronnym.
Rzeczywista ekspresja emocji na poziomie somatycznym (poza-mentalnym) z głębi ciała sprawia, że czujemy się bardziej żywi, naeleketryzowani.
To zjawisko elektryczne - "puściliśmy" ciało, które samo wyregulowało nadmiar nagromadzonych ładunków blokujących przepływ energii.
Nie będąc obecnym tu i teraz w tym ciele nie da się przez siebie przepuścić emocji. Do tego trzeba być TU. W teraźniejszości. W ciele.
A nie myśleć o tym, jak bardzo jesteśmy wkurwieni albo jak bardzo ludzie nas zawsze ranili i dlaczego to nas spotyka.
Być obecnym w ciele i pozwolić mu poczuć i przetworzyć fizycznie i energetycznie powypierane emocje tak jak ono potrzebuje.
To zawsze jest dziki i piękny proces.
Po nim zwykle sama wraca radość, lekkość, miękkość... życie.
Możesz nawet ze zdziwieniem zauważyć, że po takim wyciu czy szlochu czy wrzasku, wyglądasz piękniej niż kiedykolwiek wcześniej. I przede wszystkim, czujesz się bardziej żywa.
I potem zacznie Ci się też układać w głowie, przyjdą zrozumienia i uświadomienia, jakich potrzebujesz.
Aby więc "uwolnić" emocje potrzebujesz:
1. Czuć się wystarczająco BEZPIECZNA z samą sobą i w swoim otoczeniu (w przestrzeni, którą zamieszkujesz) na tyle, aby móc nawiązać rzeczywisty kontakt z ciałem i pozwolić mu Cię poprowadzić w tym, co ono potrzebuje, aby się wyregulować.
2. Być TU I TERAZ. Nie wracać mentalnie do przeszłości ani nie wybiegać do przyszłości, tylko być W CIELE.
2. Wprawić się w ruch/przepływ. Puszczasz płacz z trzewi, szlochasz, trzęsiesz się CIAŁEM, zamiast być w myślach o emocjach czy sytuacjach, w których było Ci ciężko. (Ale tym ruchem może być nawet delikatne wewnętrzne drżenie).
W efekcie takiego kontaktu z ładunkami emocjonalnymi czujesz się naelektryzowana, ożywiona - przepuściłaś nagromadzone ładunki przez ciało, przetworzyłaś je.
Tak naprawdę nie zostały one "usunięte" ani "wyrzucone" z ciała, ale przemienione w zasilającą Cię moc, energię życiową.
I dlatego taki żywy kontakt z tak zwanymi "negatywnymi" emocjami jest czymś pozytywnym, a nie uleganiem "negatywizmowi", jak to niektórzy sugerują. To najbardziej pozytywne podejście, jakie można przyjąć, ponieważ to co (pozornie) "negatywne" przyjmujesz w sobie, zamiast próbować to z siebie usunąć lub się tego pozbyć, a tym samym przemieniasz, przetwarzasz, transformujesz w roziskrzone rozwibrowane życie (w języku bardziej "duchowym": miłość i światło).
O autorce[edytuj | zwiń]
Karolina Kala Bochenek
Jeśli wspiera Cię moja twórczość, Ty również możesz ją wesprzeć klikając tutaj.
Pomagasz mi w ten sposób częściej dzielić się tu przesłaniami.
Z wdzięcznością 🙏💜🙏